Darczyńcy pomogli w remoncie pokoi dziewczynek. Potrzebne jeszcze meble do sypialni chłopców

W Pogotowiu Opiekuńczym nr 2 przy ul. Pawilońskiej było we wtorek spore poruszenie. Zwłaszcza wśród dziewczynek, bo to ich pokoje zostały wyremontowane.

Wszystkie młode damy wiedziały, że tego dnia przeprowadzą się ze świetlicy, w której spały podczas remontu, do całkowicie odnowionych sypialni. Już od rana dopytywały kiedy przeprowadzka. Gdy ciocia Małgosia, czyli dyrektorka placówki, powiedziała, że od razu po obiedzie, chciały wiedzieć, kiedy obiad. Ich radość była ogromna. Vanessa pokrzykiwała, że chce spać na dolnym łóżku z lewej strony, a Emilka prosiła o miejsce na górze piętrowego. Najstarsze dziewczęta, 12-letnia Maja i o rok młodsza Claudia, przyznały wprost, że poprzednio ich pokoje były brzydkie, a teraz to jest „takie wow!”.

Remont przeprowadzili własnymi siłami pracownicy pogotowia. Dyrekcja zadbała o pozyskanie materiałów budowlanych i mebli od darczyńców oraz osobiście obszyła firanki i zasłonki, a większość prac wykonali: pan konserwator zwany przez dzieci wujkiem Zbyszkiem i pan kierowca, czyli wujek Kazimierz. Panowie zerwali stare wykładziny i położyli panele, a ściany wyrównali i pomalowali. Meble i materiały budowlane zakupili darczyńcy. Firma Dekoral przekazała farby. Panele przywiozła m.in. Fundacja Szczęśliwej Drogi. Część łóżek i komód zafundował pan Marcin. Pozostałe zamówili i opłacili panowie, którzy chcą pozostać anonimowi. Jedna z pań podarowała śliczne nowe koce i poduchy. Pani Sandra zrobiła wśród znajomych zrzutkę i za uzbierane pieniądze kupiła dodatki: firanki, zasłonki, tablice magnetyczne, ramki na zdjęcia, wieszaki i obrazki. Lampy to podarunek od pana Konrada. A jeszcze inny pan podarował swój czas i przez kilka wieczorów składał i ustawiał meble.

To dzięki wszystkim tym osobom sypialnie dziewczynek wyglądają tak pięknie. Teraz o remoncie swoich pokojów marzą chłopcy, którzy ustąpili pierwszeństwa koleżankom. Ich część jest większa. Na rozpoczęcie remontu czekają już farby i panele. Wciąż jednak brakuje mebli.

PO nr 2 to jedna z dwóch tego typu placówek interwencyjnych w Łodzi. Dzieci przyjeżdżają tu zwykle prosto z rodzinnych domów, a powodem jest zwykle alkoholizm lub życiowa niezaradność rodziców. Mali mieszkańcy spędzają tu kilka miesięcy, a nawet około roku. Później wracają do rodzin biologicznych albo przeprowadzają się do rodzin zastępczych lub domów dziecka.

Rocznie przez placówkę przewija się ponad 50 dzieci. Teraz mieszka ich tam 19. Każde ma za sobą trudną przeszłość i bolesne doświadczenia.

Jeśli chcesz pomóc dzieciom z Pawilońskiej i wesprzeć zakup mebli dla chłopców, zadzwoń pod numer 510 546 390.

Polecane aktualności

Pamięć o Marszałku

Tomasz Walczak / BRP

Z okazji przypadającej 12 maja 89. rocznicy śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego złożono kwiaty… więcej

Odebrano im dzieciństwo. Przywracamy im pamięć.

Tomasz Walczak / BRP

Narodowy Dzień Zwycięstwa - 8 maja to również Święto Dzieci Wojny. W Łodzi, przed Pomnikiem… więcej

Witaj Maj, piękny Maj

Andrzej Janecki / BAM

Mszą św. sprawowaną w intencji Ojczyzny w bazylice archikatedralnej rozpoczęły się wojewódzkie… więcej

Wiwat Biało-Czerwona!

Katarzyna Zielińska / Oddział Dziedzictwa Łodzi

Marsz ze 123-metrową flagą Polski uświetnił obchody Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.… więcej

10. rocznica kanonizacji Papieża-Polaka

Patryk Wacławiak / BAM

W 10. rocznicę kanonizacji Świętego Jana Pawła II – pamiętamy o Honorowym Obywatelu Miasta Łodzi.… więcej