Turyści – Ł.K.S. Dwa te wyrazy wystarczają, by zelektryzować masy, interesujące się mniej więcej sportem footbalowym w Łodzi. Mimo jednak, iż zawody tegoroczne obu tych drużyn nie mają już tego charakteru co dotychczasowe, ze względu na zmianę systemu rozgrywek o tytuł mistrza Polski, niemniej jednak spotkania obu tych klubów zawsze będą w Łodzi szlagierem, pobudzającym umysły tysiąca sportowców. Tak też i było w dniu wczorajszym. Atmosfera przesiąknięta była elektrycznością, zarówno wśród grających zespołów jak i licznie nagromadzonej publiki – pisał po meczu łódzki Express Wieczorny Ilustrowany.
Faworytem spotkania byli Turyści, do których należał wówczas tytuł mistrza Łodzi. Po zakończonej rywalizacji Przegląd Sportowy poinformował swoich czytelników, że mistrz zawiódł kompletnie, co prawda Karasiak nie grał, gdyż siedzi w pace, no i Wieliszek od początku statystował, mając niewyleczoną kontuzję z zeszłego tygodnia, ale to jeszcze nie usprawiedliwia. Po pierwszym ataku Turystów następuje przewaga Ł.K.S-u, aczkolwiek bez skutku. W 30 m. po rogu Ł.K.S. strzela bramkę, nieuznaną przez sędziego z powodu spalonego. Wkrótce potem Durka strzela dwie identyczne bramki, zaś Kubik II nie wykorzystuje karnego. Po przerwie gra stała się brutalniejsza. Wieliszek opuszcza boisko. Jasiński zostaje „wyproszony”, gawiedź nie przestaje ryczeć. Co chwila wolne. Wreszcie gwizdek oznajmia zakończenie tej walki „byków”. Sędzia p. Ziemiański za mało energiczny.
Zdaniem dziennikarza łódzkiej Republiki Ilustrowanej problemy kadrowe Turystów miały jednak duży wpływ na końcowy rezultat. Fioletowi czuli się bez Karasiaka i kulejącego Wieliszka nieswojo, popełniając raz za razem rażące błędy zarówno pod swoją jak i przeciwnika bramką. Ł.K.S., widząc depresję moralną przeciwnika, gra z dużą dozą werwy, zdobywając w pierwszej połowie 2 bramki przez Durkę – napisała Republika. Pierwsze trafienie zawodnika ŁKS było zarazem inauguracyjnym golem strzelonym w polskiej lidze piłkarskiej. Durka w biegu oddaje silny strzał na bramkę – piłka odbija się o przeciwny róg bramki i wpada do siatki. Huczne brawa – tak historycznego gola z 36. minuty opisano w Expressie. Tym samym Durka okazał się szybszy od legendarnego Wacława Kuchara z Pogoni Lwów, który kilka minut później pokonał bramkarza w wygranych 7:1 derbach z Hasmoneą.
W roku 1927 ŁKS rozgrywał już mecze w Parku Sportowym przy al. Unii Lubelskiej 2, gdzie do dzisiaj podejmuje swoich rywali. Turyści wraz ze swoim obiektem zniknęli natomiast ze sportowej mapy Łodzi. W ówczesnej I lidze występowali do roku 1929, a trzy lata później połączyli się z Unionem. Drużyna pod nazwą Union-Touring Łódź znalazła się w lidze w sezonie 1939, przerwanym wybuchem II wojny światowej. Na obiekcie przy Wodnej o ligowe punkty walczyli też piłkarze Łódzkiego Towarzystwa Sportowo-Gimnastycznego (sezon 1930). Od października 2012 roku o tym boisku przypomina trzytonowy głaz z pamiątkową tablicą, poświęconą wydarzeniom sprzed prawie 100 lat. Emocjonując się kolejnymi meczami na różnych poziomach rozgrywkowych warto pamiętać, że to właśnie w tym miejscu zaczęła się historia Polskiej Ligi Piłkarskiej. Na istniejącym tu w latach 1912 – 1939 boisku Klubu Turystów rozegrano 3 kwietnia 1927 o godz. 15 pierwszy mecz ligowy w Polsce i padła pierwsza bramka.
Turyści – ŁKS 0:2 (0:2). Bramki: 0:1 Jan Durka (36), 0:2 Jan Durka (45). Sędzia: Stanisław Ziemiański (Kraków). Widzów: 4 000.
Turyści: Lass, Kubik II, Marczewski, Kulawiak, Bersz, Hinc, Michalski II, Walter, Wieliszek, Kubik I, Hermans.
Ł.K.S.: Mila, Cyll, Gałecki, Mikołajczyk, Trzmiela, Jasiński, Durka, Sowiak, Miller, Lange, Śledź.
(nazwy drużyn, składy i pisownia nazwisk za Przeglądem Sportowym z 1927)